— Od czego dziś zaczynasz?
— Od ciszy.
— To dobry materiał.
— Najlepszy. Cisza zwykle wie, co chce powiedzieć. Trzeba jej tylko nie zagadać.

Marysia bierze do ręki sznurek, jakby sprawdzała, czy on też ma coś do dodania.

— Wiesz, że każdy projekt zaczyna się tak samo?
— Od sznurka?
— Od myśli. Takiej, która wpada między jednym oddechem a drugim.
— A potem?
— Potem dotyk. Sprawdzam, jak materiał chce współpracować.
— Jak ja z plecami. One też potrafią powiedzieć „dziś poproszę spokój”.
— No widzisz. Rękodzieło i masaż mają więcej wspólnego, niż się wydaje.

Marysia robi pierwszy supeł.

— I tak to się zaczyna. Od myśli, która nie robi hałasu.
— A kończy?
— Na dłoniach. Zawsze na dłoniach.
— I dobrze. Dłonie pamiętają więcej, niż im się przypisuje.

Projekt jeszcze nie ma kształtu.
Ale już wiadomo, że będzie miał swój rytm.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *